IFMSA-oddział Szczecin

W minioną sobotę w Pomorskim Uniwersytecie Medycznym odbyła się konferencja   „Medycy dla Afryki”,  w której miałam zaszczyt wziąć udział. Ostatni raz w Szczecinie byłam w czasach studenckich i z przyjemnością znowu wróciłam do tego miasta.  Składam serdeczne podziękowania organizatorom: panu Dorianowi Scheuringowi, pani Julii Marcinkowskiej za zaproszenie. Dziękuję pani Agacie Żuromskiej za pomoc w dotarciu z lotniska do Szczecina, a jest to spory kawałek drogi ponad 40 km 😉

18622708_1313596005361588_125343376_n

Dzięki konferencji poznałam wielu wspaniałych ludzi, którym nie jest obca problematyka pomocy humanitarnej w Afryce. Napawa optymizmem fakt, że  tak wiele młodych osób jest zainteresowanych bezinteresowna pomocą . Trzymam kciuki za grupę studentów , którzy w sierpniu wyruszają na staż do szpitala do Ghany. 🙂

18624591_1313595668694955_1562676682_n

„Ten kontynent jest zbyt duży, aby go opisać. To istny ocean, osobna planeta, różnorodny, przebogaty kosmos. Tylko w wielkim uproszczeniu, dla wygody, mówimy – Afryka. W rzeczywistości, poza nazwą geograficzną, Afryka nie istnieje.”

Ryszard Kapuściński ” Heban”

 

Opublikowano Bez kategorii | Otagowano , , , , , , , | 1 komentarz

:)

Dzieci z Ghany życzą wszystkim miłym gościom mojego bloga udanego weekendu majowego 🙂

1-9

????????????????????????????????????

Opublikowano Bez kategorii | Otagowano , , , , , | 2 komentarze

IFMS POLAND-oddział Warszawa

Dzisiaj na Warszawskim Uniwersytecie Medycznym w Collegium Anatomicum w auli im.prof Ludwika Paszkiewicza odbyła się konferencja „Medycy dla Afryki”. Konferencja skupiła medyków , którzy charytatywnie niosą pomoc ubogim ludziom w Afryce.

DSC_5165

Miałam  przyjemność wziąć w tej konferencji udział dzięki zaproszeniu jakie otrzymałam od organizatorów. W czasie mojego wykładu podzieliłam się ze słuchającymi swoim doświadczeniem medycznym, w zakresie chorób skóry na kontynencie afrykański: w Ugandzie, Kamerunie i Ghanie i problemami jakie napotykałam na afrykańskiej ziemi.

DSC_5173

 

 

Z dużą przyjemnością wysłuchałam wykładu pani dr Renaty Popik- chirurga współpracującej  z Polską Misją Medyczną. Z panią doktor  „mijam” się gdzieś na afrykańskich ścieżkach i wreszcie miałam przyjemność poznać tutaj w Warszawie.

DSC_5188

 

Pani dr Izabella Łęcka przybliżyła nam perspektywy rozwoju telemedycyny i możliwości jej wykorzystania w warunkach afrykańskich.

DSC_5187

Można było też dowiedzieć się wszystkiego o żółtej febrze i wiele, wiele  innych ciekawych tematów.

Specjalne podziękowania składam pani Monice Plucie za świetnie zorganizowaną konferencję.

DSC00690

 

Opublikowano Bez kategorii | Otagowano , , , , , , , , | 1 komentarz

dzieci

Dzieci w Afryce Subsaharyjskiej od najmłodszych lat ciężko pracują za miskę strawy. Warunki w jakich pracują wpływają na ich rozwój zarówno zdrowotny jak i psycho-społeczny. Pracują w kopalniach, domostwach, nie chodzą do szkoły nie mają dzieciństwa…Opowiadano mi, że jedną z dziewczynek ojciec oddał znajomemu za dług, a kiedy ta dziewczynka zaszła w ciąże i urodziła dziecko jej nowy właściciel zwrócił ją ojcu twierdząc,  że dług został spłacony, a dziewczynkę oddaje ,ponieważ jego pierwsza żona grozi, że ją otruje. A on tego nie chce. Dziecko zatrzymał.Takich przypadków są tysiące. Zdarza się, że rodzinom trudno przetrwać bez pracy dzieci i to jest najbardziej smutne. Dzieci są tanimi pracownikami, łatwymi do manipulowania, ponieważ są za słabe, by się bronić, czy przeciwstawić przemocy. Tych chłopców spotkałam w Gushiego, „produkują ” cegły z gliny do budowy domów…:(

DSC_3940.

Opublikowano Bez kategorii | Otagowano , , , | 5 komentarzy

Wesołych Świąt.

Z okazji Świąt Wielkanocnych składam wszystkim miłym czytelnikom mojego bloga życzenia pełne słońca i radości. Niech spełnią się wszystkie Wasze marzenia, troski na dobre odejdą wraz z zimą, a nadzieja na lepsze jutro niech wypełni najbliższy czas. Wszystkiego najlepszego i dużo zdrowia oraz mokrego dyngusa 🙂

DSC00496.

Opublikowano Bez kategorii | Otagowano , , | 6 komentarzy

1%

Polscy lekarze bezinteresownie pomagają ubogim w Afryce 🙂
W Światowym DNIU ZDROWIA, przekazując 1% podatku, możesz pomóc leczyć dr Annie Chałupczak-Winiarskiej „Dermatolog dla Afryki”, dr Iwonie Filipeckiej i dr Darkowi Tulei „Okuliści dla Afryki” bądź dr Michałowi Wierzbickiemu „Leki dla afrykańskiej apteki” 🙂

Wypełnij bezpłatnie swój PIT za rok 2016 przez internet i przekaż 1% dla DZIECI AFRYKI:
https://www.e-pity.pl/darmowy-program-online-epity-2016-201…

Zobacz więcej

Zdjęcie użytkownika Dzieci Afryki.
Opublikowano Bez kategorii | Otagowano , , , | Dodaj komentarz

droga

 

DSC_4624

„Zbytnie zasiedzenie na miejscu może nagromadzić w człowieku zabójcze złogi emocjonalne – kiśnięcia, stęchlizny, zmurszenia, pleśnie. To znak, że trzeba pomyśleć o drodze, wyruszyć w podróż, poczuć wiatr, odetchnąć świeżym powietrzem.”

Ryszard Kapuściński „Lapidarium IV”

17741018_1266642783390244_1518072205_n

Opublikowano Bez kategorii | Otagowano , , , | 1 komentarz

Uganda 2015 r -badania dzieci w szkolnej sali

DSC00118

Obrazek | Opublikowano by | Otagowano , , , | Dodaj komentarz

Echa misji w Ghanie

To było jak zrządzenie losu.Byliśmy gdzieś w drodze na północy Ghany i nagle misjonarz o.Mariusz Pacuła SVD zatrzymał samochód na poboczu.Nasze  siostry-zakrzyknął. Samochód, który jechał z naprzeciwka, również się zatrzymał. Okazało się, że w środku Afryki, zupełnie przypadkowo spotkaliśmy polską misjonarkę s. Beatę Grodź SSpS .

17361081_1248435785210944_1230492038_n.

fot o.Mariusz Pacuła SVD

Radość była wielka. Na chwilę w spiekocie dnia( +36) po krótkim powitaniu, usiedliśmy  w cieniu porozmawialiśmy. Siostry opowiadały o swojej trudnej pracy na północy, o biedzie i potrzebach, jakie  zgromadzenie napotyka na swojej drodze. Spotkanie było krótkie, przed nami i przed siostrami była jeszcze długa wielogodzinna droga, jednak pozytywne emocje i radość długo jeszcze gościła w naszych sercach. Tam zakiełkowała we mnie myśl, by pomóc siostrom w ich trudnej pracy  w Afryce. Porozmawiałam z o.Pacułą i postanowiliśmy wesprzeć siostry, dzięki wpłatom jakie Państwo przekazujecie na konto fundacji ze wskazaniem ” Dermatolog dla Afryki” – i to powoli zakiełkowało. I niech się rozwija 🙂

17361261_1248438765210646_1935342285_n.

fot.Dariusz Tuleja

Zapraszam do przeczytania listu siostry Beaty Gródż, który niedawno przyszedł do naszej fundacji, który prezentuję poniżej. Zródło : http://dzieciafryki.com/radosc-i-nadzieja-zawitala-do-wielu-serc/

„RADOŚĆ I NADZIEJA ZAWITAŁA DO WIELU SERC

kobiety1Sytuacja kobiet w północnej Ghanie nie jest łatwa. Próbujemy pomoc tym, które są w największej potrzebie – pisze do fundacji s. Beata Grodź SSpS, rozliczając środki finansowe przeznaczone dla kobiet z wiosek czarownic.

„Świąteczny Posiłek”, który podarowali Darczyńcy Fundacji DZIECI AFRYKI kobietom odrzuconym przez społeczeństwo, jest czymś bardzo mile widzianym, chociaż w ghańskiej tradycji nie zobaczymy kobiet jedzących karpia, siedzących przy wspólnym stole czy łamiących się opłatkiem. Tutaj inaczej przygotowuje się posiłki i inaczej się je spożywa.

kobiety2W grę wchodzą również środki transportu. Kobiety te mieszkają często bardzo daleko od siebie (nawet w odległości 18-20 km). Trudno wiec je wszystkie zaprosić na konkretny dzień. Mają też bardzo utrudnione możliwości poruszania się, nie ma np. taksówek, a lokalne przyczepy (bo tak wyglądają lokalne busy) jeżdżą tylko co trzeci dzień, gdy wypada dzień targowy. Drogi są bardzo słabe lub ich wcale nie ma (brakuje asfaltu). W porze deszczowej do niektórych domostw po prostu się nie dojedzie, chyba że tylko rowerem.

kobiety3Na lokalnym targu (w Fumbisi – 20 km stad), wspierając lokalny market, zakupiliśmy lokalną żywność dla naszych pań. Był to ryż, olej i proso (czyli „milet”- podstawowe zboże). Naszą intencją było to, żeby mogły po świętować trochę dłużej niż tylko jeden posiłek i przy okazji podzielić się też z wnukami.

Wszystko zbiegło się z okresem Bożego Narodzenia. Przez tą prostą formę pomocy udało nam się wlać w ich serca również radość i nadzieję, że nie są same, że ktoś się o nie troszczy.

kobiety4Dzięki otrzymanym od fundacji funduszom pomogliśmy również grupie kobiet, które w prosty sposób próbują zarobić na utrzymanie, produkując mydło. Zakupiliśmy w Fumbisi potrzebne składniki, żeby praca mogła być kontynuowana. Dla niektórych kobiet to jedyny zarobek i sposób na utrzymanie się.

Mieszkamy w takim rejonie, że może trudno w to uwierzyć, ale ludzie naprawdę czasami nie mają co jeść. Otrzymanie więc jakiś produktów żywnościowych sprawia ludziom ogromną radość i daje nadzieję.

W lokalnym języku nawet jedno z tradycyjnych przywitań brzmi w dosłownym tłumaczeniu: “Gdyby było jakieś jedzenie to byś zjadł?” Powiedzenie to traktowane jest tutaj jak nasze rutynowe pozdrowienia: “cześć”, „jak się masz”, “czy jesteś zdrowy?”

Jesteśmy wdzięczne Ofiarodawcom, bo dzięki Waszej hojności radość i nadzieja zawitała do wielu serc w północnej Ghanie.

s. Beata Grodź
w imieniu wspólnoty Sióstr Służebnic Ducha Świętego w Wiaga-Sandema
(5 sióstr z 4 narodowości: 2 Ghanki, 1 Indonezyjka, 1 Słowaczka i 1 Polka) ”

kobiety5

Opublikowano Bez kategorii | Otagowano , , , | Dodaj komentarz

Dziękuję :)

http://ostrowiecka.pl/2017/03/08/niezwykla-kobieta-nadzwyczajna-lekarka-z-misja-humanitarna-do-afryki/

 

Niezwykła kobieta. Nadzwyczajna lekarka. Z misją humanitarną do Afryki

1.12
Anna Winiarska ukończyła Akademię Medyczną w Lublinie. Pracę zawodowa rozpoczęła na oddziale dermatologii Szpitala Powiatowego w Ostrowcu Świętokrzyskim. Później rozpoczęła specjalizacje pod okiem dr Jadwigi Czuby. Z wyróżnieniem zdała egzamin specjalizacyjny w Klinice Dermatologii Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie. Posiada tytuł specjalisty II stopnia w zakresie dermatologi I wenerologii. Jest ambasadorem Fundacji Dzieci Afryki.

Z wyglądu doktor Anna Chałupczak -Winiarska jest subtelną, delikatną blondynką.
Aż trudno uwierzyć, że w tej drobnej kobiecie może drzemać tak wielka odwaga i determinacja w niesieniu pomocy tym, którzy jej najbardziej potrzebują. Dlatego już trzykrotnie wyjeżdżała z grupą innych lekarzy, z humanitarną misją do Afryki.
Zdecydował zwykły przypadek
Jeszcze kilkanaście lat temu nic nie wskazywało na jej udział w jakże ryzykownych i wymagających przygotowania, wyprawach. O wszystkim zdecydował zwykły przypadek. Któregoś dnia zerwała się ze ściany i upadła na podłogę pólka, na której leżało sporo korporacyjnych gazetek, jakie lekarze często otrzymują.
-Przez lata odkładam je, licząc, że kiedyś będę miała chwilę czasu na ich przejrzenie -mówi doktor Anna Chałupczak -Winiarska. Nie było wyjścia, trzeba było książki i gazety uporządkować. Przeglądałam je i trafiłam na artykuł pt. „Dentysta w Afryce”. Wyrwałam kartkę, przyszłam do domu, rzuciłam do Internetu znajdujące się tam nazwiska, adresy. Wtedy zakiełkowała we mnie myśl, że może i ja dałabym radę. Zaczęłam szukać wiarygodnej fundacji.
Wiarygodna dla naszej bohaterki fundacja to taka, która zamieszcza zdjęcia osób zaangażowanych w jej działalność, rozliczenia finansowe i co ważne, efekty pracy. Bardzo spodobała jej się Fundacja Dzieci Afryki. Przed 4 laty pojechała do Warszawy na pierwsze spotkanie członków fundacji, które odbyło się w siedzibie Rzecznika Praw Dziecka na Powiślu. I tak to się zaczęło.
-Nieraz zastanawiałam się, co mnie do tego kroku skłoniło? Może mam taki charakter, że ciągle czegoś szukam? A może dlatego, że jestem zodiakalnym Wodnikiem? Od dawna we mnie istniała wewnętrzna potrzeba zwiedzania najciekawszych miejsc w Europie, a także krajów i kultur Wschodu. Ale dlaczego Afryka i to ta najczarniejsza, najbrudniejsza i najbiedniejsza! Zawsze porusza mnie krzywda innych. Nawet jeśli moje przekonania są inne, ale widząc na przykład, że jakieś wolności są ograniczane, zawsze staram się stanąć w ich obronie.
W „wiosce czarownic”
-Ghana to moja trzecia po Ugandzie i Kamerunie misja humanitarna do Afryki – mówi doktor Chałupczak-Winiarska. Do tego wyjazdu przygotowywałam się ponad rok. Tyle bowiem trwały szczepienia przeciwko popularnym w Afryce chorobom: cholerze, malarii, żółtej febrze. Później musiałam kupić specjalną odzież bawełnianą nasączoną płynem „antykomarowym”, który chroni przed malarią. Zbierałam leki i fundusze na ich zakup. Udało się je zapakować do dwóch ogromnych waliz. Zawsze mój niepokój budzą celnicy na lotnisku w Afryce, martwię się czy pozwolą nam te leki wnieść na teren danego kraju. Tym razem (podobnie jak w Kamerunie) nie poszło tak łatwo. Nasze walizki, już na miejscu w Akrze, zostały oznaczone do specjalnej kontroli. Jednak kiedy pokazaliśmy listy polecające z fundacji, celnicy okazali zrozumienie.
Celem trzeciej mojej misji była pomoc medyczna dla najbiedniejszych kobiet, dzieci i mężczyzn z tzw. ”wiosek czarownic”. Pomoc dla ludzi wykluczonych ze swoich środowisk. Ci nieszczęśnicy zostali oskarżeni o najgorsze czyny: choroby współplemieńców, zabijanie dzieci czy sprowadzenie epidemii na wioskę. W tle zwykle jest zazdrość lub zawiść i chęć pozbycia się takiej osoby. Jeśli w danej społeczności dzieją się rzeczy złe, ludzie nie rozumieją pewnych zjawisk, szukają wytłumaczenia i często oskarżają kobietę, dziecko lub mężczyznę o czary. Ludzie ci uciekają ze swoich wiosek tak jak stoją, nie zabierając niczego. Pozostanie, oznaczałoby dla nich śmierć. Bywa, że są tam bite, mają połamane nogi, ręce, wykłute oczy. Dlatego zostawiają cały swój dobytek, rodzinę i uciekają do buszu, do miejsc, gdzie skupiają się podobni jak oni ludzie. Jest ich kilka w Ghanie. To bardzo smutne miejsca.
Fetysz-szaman
DSC_4092W każdej takiej wiosce jest tzw. fetysz -szaman, który zabija koguta podrzynając jego gardło, podrzuca ptaka do góry i jeśli ten upadnie na brzuch, świadczy to o tym, że osoba oskarżona włada czarną magią, jeśli na plecy to jest niewinna. Wiara w czarną magię wciąż jest żywa, zwłaszcza w północnej Ghanie na granicy z Togo. Za wszystkie bolączki, niepowodzenia, suszę, choroby obwinia się czarną magię. Mieszkańcy wierzą, że nocą czarownice uprawiają czary. Taka osoba, która jest o to oskarżona, jest dotkliwie bita, a bywa że i zabijana. Oskarżone osoby, piętno noszą już przez całe życie, do śmierci. Do Gnani, Gushiego czy innych takich podobnych miejsc, uciekają wiele kilometrów pieszo zwykle nocą.
„Wioską czarownic” rządzi szaman. Mieszkańcy wierzą, że po przyjściu i zamieszkaniu w takim miejscu, czarownicy tracą swoją moc. Każdy nowo przybyły musi zapłacić szamanowi. Aby tam pozostać, poddaje się następnemu okrutnemu rytuałowi, a mianowicie pije krew z zabitej kury zmieszaną z tajemnymi składnikami (receptura wywaru jest tajemnicą). Wywar ten ma pozbawić nowo przybyłą osobę tajemnych mocy. Dopiero wówczas może zamieszkać w glinianej chacie. Utrzymuje się ze zbierania chrustu, bądź z pracy w gospodarstwach u gospodarzy w wioskach za miskę kukurydzy za cały dzień, czy tydzień pracy.
Pomoc polskich misjonarzy
Do takiego właśnie smutnego miejsca przyjechaliśmy z misją medyczną, by choć trochę ulżyć tym biednym ludziom w ich ciężkim życiu. Od samego rana ustawiały się kolejki, które udawało się rozładować dopiero wieczorem.
Zdarzało się, że po poradę szli do nas ludzie z odległych miejsc oddalonych o kilkadziesiąt kilometrów.
Organizacją naszej misji medycznej zajęli się polscy misjonarze werbiści, a głównie ojciec Mariusz Pacuła SVD współpracujący z naszą Fundacją Dzieci Afryki. Gościny użyczyły nam również polskie misjonarki nazaretanki.
Szczególne podziękowania należą się siostrze Alicji Żelasko – za pomoc podczas naszej misji. Wraz ze mną był też okulista Darek Tuleja i dentysta Konrad Rylski, jak również wolontariuszka Karina Walczyk. Razem udzieliliśmy ponad siedemset porad. Przychodzili do nas nie tylko mieszkańcy wiosek wykluczonych, ale też mieszkańcy okolicznych wsi i dzieci z internatu ze szkół misyjnych. Przebadaliśmy też misjonarzy SVD w Akrze, Yendi i parafiach, w których mieszkaliśmy dzięki gościnności proboszczów.
Po ukąszeniach węży i skorpionów
DSC00128Do pani doktor zgłaszali się ludzie z różnymi problemami zdrowotnymi, nie tylko skórnymi, ale i internistycznymi, płucnymi np. bólami w piersi, bólami brzucha, po ukąszeniach przez węże czy skorpiony. Zgłaszali się po pomoc w ataku malarii i innych chorób tropikalnych. Każdy z wioski wykluczonych, kto przyszedł po pomoc, otrzymał leki, jak również mydło zakupione za pieniądze zebrane dla naszej fundacji.
Praca na takiej misji jest niezmiernie trudna, ponieważ nie ma zaplecza w postaci laboratorium, gdzie można wykonać dodatkowe badanie. Trzeba polegać jedynie na swojej wiedzy i doświadczeniu, by postawić właściwe rozpoznanie i podać leki, które przyniosą pacjentowi ulgę.
-W Fundacji Dzieci Afryki mam specjalne konto, na które można wpłacać 1 proc. podatku z zaznaczeniem „Dermatolog dla Afryki”, a także dowolne wpłaty -mówi. Z tych właśnie środków kupuję leki, opatrunki, środki czystości. Nasza rozmówczyni apeluje do ludzi dobrej woli o wsparcie dla misji. Nie otrzymuje za wyjazd żadnych pieniędzy. Sama kupuje bilety, a z mieszkania i wyżywienia korzysta u polslich misjonarzy i polskich misjonarek, którzy pełnią swoją misyjną posługę na afrykańskiej ziemi.
Polski akcent
Pamięta, że był też polski akcent w wiosce Bundoli.
-Na jednym z boisk w buszu zobaczyłam „Lewandowskiego”, a raczej jego wizerunek na koszulce małego chłopca, co uwidoczniłam na zdjęciu -mówi doktor Anna Chałupczak -Winiarska. Przed odjazdem kobiety z Gushiegu, przed drzwiami pokoju, w którym spałam na misji, położyły łyżkę. Podobno oznacza to, że chcą bym tam wróciła. W pokoju doktor Winiarskiej w przychodni przy Alei Jana Pawła II na ścianie znajduje się mapa świata z zaznaczonymi miejscami, w których była i pracowała.
Ale to zapewne mapa robocza, bowiem doktor już myśli o kolejnej wyprawie do Afryki. Jeszcze nie wiadomo, czy nastąpi to za rok czy za dwa?

14956004_1051752611613535_961967948345692306_n15094297_1054852934636836_3225983376853883349_nDSC_4183DSC_4186DSC_4247DSC_4249DSC_4251DSC_4266DSC_4483ghana11y4DSC_4553lewa

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Danuta Moskalik
Krzysztof Florys

Opublikowano Bez kategorii | Otagowano , , , | 2 komentarze